Znalezione w internecie

Hej dziś przychodzę z krótką recenzją filmu „Na zakręcie losu”. Jest to film dla tych, którzy wieżą, że co by się nie działo, to ktoś tam na górze czuwa nad nami i nie chce dla nas źle.
„Na zakręcie losu” to historia Jacoba Fishera ortodoksyjnego żydowskiego kantora z Brooklynu, którego pewne wydarzenia zmienieniają życie o 180 stopni. A mianowicie jest świadkiem śmierci żony i trójki dzieci.
Zdruzgotany całą sytuacją wychodzi z ceremonii pogrzebowej i wyrusza bezcelową włóczęgi po kraju, która kończy się w miasteczku Brent w Alabamie, gdzie poznaje samotną kobietę z dzieckiem oraz jej wujka. Dzięki nim wraca do równowagi po tragicznym przejściu. To dzięki nim odnajduje nadzieje i siły na ułożenie życia od nowa.
Film może nie jest najlepszy. Jak dla mnie za mało śpiewu Niny, czyli Toni Braxton oraz fabułę można by było pociągnąć trochę inaczej.
Moim zdaniem film daje do myślenia. Polecam każdemu, kto jest na zakręcie życia i nie wierzy,że los się jeszcze uśmiechnie do niego.
A Ty oglądałeś ten film ? A może znasz innych o podobnej tematyce ?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach.
Ika
Ps. A co u Ciebie słychać ? Byłeś już na jakimś wypadzie wakacyjnym ? Ja wyjeżdżam 7 lipca na wczaso – rekolekcje dla osób niepełnosprawnych w Piekoszowie.