Cytaty z kalenadarza

Żyjemy w czasach gdzie modne jest życie pod kontrolą. Uważamy,że takie rzeczy jak praca, związek, rodzina, przyjaciele, pasja, idealny dom, piękna sylwetka i jeszcze piękniejsza dusza musimy mieć pod kontrolą. Co jest nie prawda. Czasem warto odpuścić. A im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej dla ciebie, twojej duszy i samooceny.

Kiedyś sama tego nie rozumiałam. Uważałam, że sterowanie przeze mnie i innym moim życiem jest dobre. No bo co może się przydarzyć takiej jak mi. Na pewno nic dobrego. Przez wiele lat moje życie skupiało się na tym, co chcą inni ode mnie. Szkoła wybierana przez innych i tak było ze wszystkim. Zero własnych decyzji.

W momencie swojego życia, gdy poznałam swoją przyjaciółkę Kingę byłam na skraju wytrzymania psychicznego. Ktoś skrzywdził mnie bardzo. Uważałam,że moje życie nie ma sensu. Wtedy ona postanowiła mnie wyciągnąć z tego dołku, z którego myślałam,że nie ma wyjścia. Ona pokazała,że jest. Za co jej dziękuje. I będę wdzięczna do końca życia. Wtedy właśnie wzięłam życie w swoje ręce. Otworzyłam się na świat i postanowiłam oddać życie losowiZałożyłyśmy pierwszego bloga i okazało się,że pisanie jest moją pasją i chce się w tym kierunku rozwijać. A moje pisanie to nie takie tam zwykłe pisanie tylko dzielenie się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami na wiele tematów. Teraz nie działamy razem, ale nie żałuję chwili, w której założymy bloga o tematyce nam bliskiej, jaką jest niepełnosprawność.

Kolejnym krokiem w oddaniu życia w ręce losu jest założenie konta na portalu Fotka. Wiem, że może być tak, że wpis czyta ktoś z mojej rodziny, a oni nie wiedzą o tym, ale co tam. Założyłam konto na portalu randkowym i to była najlepsza decyzja. Poznałam Adriana, czyli Diego, z którym od dziś prowadzę bloga tego. Postanowiliśmy połączyć siły. Po mojej ostatniej sytuacji, gdzie dostałam blokadę na Facebooka i myślałam, że to koniec mojej przygody z biosferą. Postanowiłam się nie poddawać i spróbować z Diego stworzyć coś, co może z czasem przyniesie zysk. Zobaczymy, co los da.

Jeśli chodzi o naszą miłość to też jest poddanie się losowi. Nikt z moich najbliższych nie kibicuje nam. Uważają,że to nie ma sensu, bo ja jestem mniej sprawna. A jednak jesteśmy ze sobą prawie 11 miesięcy i jesteśmy szczęśliwi i z uśmiechem patrzymy w przyszłość i wierzymy,że życie nas pozytywnie zaskoczy i spełnią się nasze marzenia.

Dlatego kochany /a zachęcam do życia bez 100% kontroli. Oddaj go w ręce losowi. A może zaskoczy Cię tak jak mnie. Gdyby mnie ktoś 2 lata temu zapytał, czy wierzę, że znajdę kogoś, kto mnie tak prawdziwie pokocha,to bym wyśmiała i odpowiedziała, że nie ma szans, że ktoś mnie pokocha przez to, że jestem inna. Jak to mówi Karolina moja druga połówka z kampanii #niepełnoSprawni: Niepełnosprawność nie ma ograniczeń więc miłość jest realna w każdym przypadku. Bo prawdziwa miłość zwycięży wszystko.

No dobra koniec na dziś. Jak podoba Ci się wpis ? Co chciałbyś przeczytać następnym razem ?
Zapomniałabym, jutro przyjeżdża do mnie Adrian i postaramy się przygotować dla Was małą niespodziankę, żebyście mieli okazję nas lepiej poznać.
Dobra teraz już naprawdę koniec. Życzę Wam udanej majówki.
Całuski
Ika