Hej dziś przychodzę do Was z drugim wpisem w ramach kampanii #niepełnoSprawni. Kampania ta powstawała z inicjatywy Karoliny z bloga https://wysmakowana.pl, którą troszkę zainspirowałam swoimi opowieściami.
   Pewnie wielu z Was zastanawia się skąd ten pomysł. I jak to się zaczęło. Ten wpis wszystko Wam wyjaśni. Dodatkowo dowiecie się co mi dała kampania .
   Jak wiecie jestem blogerką, która raczkuje dopiero w blogosferze. Od pewnego czasu chodzi za mną myśl, że stoję w miejscu. Nie rozwijam się, a bardzo bym chciała. Dlatego na jednej z grup dla blogerów na Facebooku napisała informację, że poszukuję blogera do współpracy. Na mój wpis zareagowała Karolina. I tak zaczęła się nasza znajomość. Nasza współpraca miała polegać na pisaniu wpisów na różne tematy każda ze swojego punktu widzenia. Jako że Karolina jest mamą, to nasze wpisy miały się skupiać na wychowaniu dzieci i sprawach związanych z rodziną i dziećmi i nie tylko. Jako, że ja jestem młodą osobą wchodzącą dopiero w świat dorosłości. Wydawało się to strzałem w 10. Wpisy dwa skrajne od strony osoby dojrzałej i młodej. Strzał w 10 co nie ? Między czasie zaczęłyśmy się z Karolina poznawać. Ja zaczęłam jej opowiadać historie z mojego życia. I wtedy Karolina wpadła na pomysł kampanii, która ma na celu pokazać świat osób niepełnosprawnych. Od razu mi się ten pomysł spodobał. Od zawsze marzy mi się zlikwidowanie muru pomiędzy osobami niepełnosprawnymi a sprawnymi. Chciałabym udowodnić wszystkim, że osoby niepełnosprawne są niezwykłe i nie ma co się ich bać. Trzeba ich tylko poznać. I pomóc im żyć w świecie np. osobą poruszającym się na wózku do egzystencji potrzebne jest zlikwidowanie barier architektonicznych.
Od pomysłu przeszyłyśmy do działania. Zaczęłyśmy pisać po wielu grupach na Facebooku dla blogerów o tym, że poszukujemy ludzi, którzy są chętni do poruszania tematów związanych z niepełnosprawnością na swoich blogach. Byłam przekonana, że zgłosi się garstka ludzi, albo nawet nikt. Szybko okazało się, że jest inaczej. Bardzo mnie cieszy, że jest tyle osób zaangażowanych. Kiedy na grupie pojawił się terminarz, gdzie każda osoba, która ma temat, miała się wpisać. Wpisali się nie wszyscy, którzy są grupie, ale ci, którzy się wpisali bardzo ciekawe i ważne tematy. Akcja jest w toku, ale już wiem, że zakończy się sukcesem. Nie dość, że w social mediach pojawił się temat niepełnosprawności. To ja poznałam kilka wspaniałych osób, na których mogę liczyć. Jestem pewna tego, ponieważ w moim życiu jak zwykle coś się dzieje i te osoby piszą do mnie jak nie na czacie grupowym to na priv. Jest to bardzo miłe. Dodatkowo pod wpisami w ramach kampanii pojawiają się pochlebne informacje, co mnie bardzo cieszy. Dzięki temu wiem, że to, co robimy, jest strzałem w 10 i gorąco wierzę, że w przyszłym roku wrócimy z drugą edycją dwa razy huczniejsza.
Pozdrawiam Monika.