Rozdział III
28.12.2018
Czas tylko dla nas.


Dwa dni po świętach wyruszyliśmy z Adrianem do Zakopanego. Mieliśmy zarezerwowany pokój w motelu Góralski Gościniec. Był to czas wyznaczony tylko dla nas. Chciałam w tym czasie porozmawiać z nim o naszej przyszłości tej prywatnej, jak i zawodowej.
Po przyjeździe do Zakopanego poszliśmy się zameldować na miejsce spoczynku. Następnie wyruszyliśmy na zwiedzanie Zakopanego. Byłam pierwszy raz w życiu. Więc byłam ciekawa, jak wygląda to magiczne miasto. Po pierwszym dniu zwiedzania byliśmy już zmęczeni około godziny osiemnastej i postanowiliśmy na kolację iść do najlepszej restauracji w Zakopanem. Zanim poszliśmy, to wróciliśmy do motelu, abyśmy wzięli prysznic i przebrali się w elegantsze ubranie.
Kiedy weszliśmy do pokoju, od razu poszłam do łazienki, kiedy chciałam się zamknąć Adrian, postawił nogę tak, abym nie mogła zamknąć drzwi i powiedział:
– Myślałaś, że beze mnie pójdziesz pod prysznic ?
– Przecież się śpieszymy na kolacje, a wiesz, jak skończy się wspólny prysznic.
– Wiem, jak to się skończy i mi to pasuje. A kolacja nie zając nie ucieknie.
I zaczął mnie rozbierać, a następnie zaprowadził pod prysznic. Po wspólnym prysznicu wyładowaliśmy w łóżku. Tylko tym razem szansa na wpadkę jest dużo większa, bo z tego wszystkiego oboje zapomnieliśmy się zabezpieczyć. Czas pokaże co nam pisane.
Drugiego dnia naszego pobytu w Zakopanem postanowiliśmy spędzić czas w parku wodnym, gdzie czekało na nas dużo atrakcji. Ja jako dziecko byłam Mistrzynią Polski Juniorów w pływaniu na 100 m. Więc dla mnie taki dzień na basenie to nie lada atrakcja, zwłaszcza że mieliśmy do czynienia z wodami termalnymi.
Po całym dniu w parku wodnym wybraliśmy się na kolację. Byłam ubrana w czerwoną sukienkę, a Adrian ubrał się w garnitur z muszką. Zastanawiałam się, co on tak się wystroił, bo myślałam, że to założy na bal nieopodal motelu, gdzie mieszkają nasi znajomi, którzy nas zaprosili nas imprezę w stylu Hollywood.
Kiedy zamówiliśmy jedzenie i czekaliśmy, aż kelner przyniesie pierwsze danie, to zaczęliśmy rozmowę.
– Kochanie wyjaśnij mi Twój odświętny strój. Zwłaszcza tę muszkę.
– Wyjaśnię Ci to przy deserze.
– Dlaczego nie teraz ?
– Kochanie dowiesz się w swoim czasie.
– No dobrze. To chociaż wyjaśnij mi o, co chodzi z tym spadkiem od ciotki.
– Ciocia Ania jest najmłodszą siostrą mamy.
– Przecież wiem. – wtrąciłam
– Nie przerywaj kochanie. Ciocia Ania, kiedy miała 18 lat, urodziła synka, byłem to ja.
– Jak to pani Janina i pan Marek nie są Twoimi rodzicami ?
– Nie są. Oni adoptowali mnie od razu po urodzeniu. A ciocia Ania wyjechała od razu po maturze na studia aktorskie zagranice. A tam poznała swojego męża.
– Czemu nie mówiłeś o tym nigdy ?
– Nie było, o czym nigdy nie traktowałem ją jako matkę.
– I stąd ten spadek ? Bo nie miała więcej dzieci ?
– Tak dlatego. A ostatnie lata bardzo chorowała, dlatego nie przyjeżdżała do Polski.
– Dobrze kochanie rozumiem. Teraz możemy porozmawiać o naszej przyszłości.
– Dobrze skarbie. Jak już wiesz, przenoszę się do ciebie. Już kupiłem działkę, gdzie wybudujemy ośrodek rehabilitacji oraz fundację.
– Kupiłeś, nie wierzę. Kocham Cię.
– Tak kupiłem, chcę, żeby spełniło się Twoje marzenie. Dodatkowo chce spędzić z Tobą resztę życia dlatego … – gdy mówił, to wszedł kelner , postawił naprzeciwko mnie babeczkę, na której był pierścionek.
– Kochanie co tu się dzieje ? – Adrian klęknął przede mną
– Nicola czy wyjdziesz za mnie ? –zapytał
– Taaaak . Oczywiście, że tak. – odpowiedziałam ze łzami w oczach
Po zjedzonej kolacji, wyruszyliśmy na romantyczny spacer we dwoje.
Pozostałe dni wraz z Sylwestrem, spędziliśmy na stoku. Mieliśmy Nowy Rok przywitać ze znajomymi na balu, ale uznaliśmy, że odwołamy nasze przyjście i spędzimy ten czas aktywnie tylko we dwoje. I przywitamy Nowy rok na koncercie plenerowym. Drugiego stycznia wróciliśmy pełni energii i szczęścia do Wilkowyi. Ciekawi, co przyniesie 2019 rok.
Ciąg dalszy nastąpi.







PS. Chcecie aby pojawiły się kolejne rozdziały ?