Hej wiem, że dawno nie pisałam, ale dopadł mnie  brak weny. Siedzę i zastanawiam się, co Was może zainteresować. Ostatnie tygodnie pokazały mi, ile w naszym otoczeniu jest nienawiści. Ludzie tylko myślą, żeby zranić innego słowami, a najlepiej za pomocą internetu, żeby być anonimowym. 
Wracając do tematu wpisu, uwielbiam wstać rano i leżeć w łóżku i pomyśleć o tym, co się dzieje obok mnie. I jak można to zmienić. Chociaż  ja  najlepiej się czuje, będąc w ciągu tak jak np. teraz pobyć samej  obejrzeć sobie jakiś film czy  podzielić się z Wami tym, co mnie dręczy. 
      Każdy z Was pewnie słyszał, że po 30 latach na ekrany kin wraca kultowy „Kogiel Mogiel”. Ja jak tylko dowiedziałam, że będzie, uznałam, że powinnam się wybrać. I tak zrobiłam wraz z mamą moją oraz  siostra i zabrałam ze sobą  koleżanką, wybrałyśmy się  w poniedziałek. Oczekiwania wobec tego filmu były duże, lecz okazał się dla mnie klapa. Jak dla mnie  jest to, prze kolorowany świat współczesny. Film tak naprawdę zawiera fabuły. Nie ma  tak naprawdę kontynuacji poprzednich  części. Oprócz bohaterów niektórych.  A może ktoś z Was już był? I ma  inne zdanie. To zapraszam do dyskusji w   komentarzach. 
PS. Wiem, że dziś  taki miszmasz tematyczny, ale  właśnie tak się czuje rozdarta. Nie mam pojęcia, czym Was mogę zainteresować i zatrzymać na blogu na dłużej. A co powiecie na relacje z mojego wyjazdu od niedzieli na turnus rehabilitacyjny ?
Dobra kochani koniec tych rozkmin na dziś. 
Całuje,
Monika .