W komentarzu pod postem Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy. Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory (…) (https://monikaniezwykla.blogspot.com/2018/12/jest-taki-dzien-bardzo-ciepy-choc.html ) pojawił się komentarz na temat pochodzenia Świąt Bożego Narodzenia zaciekawiło mnie to więc postanowiłam się zagłębić się w pochodzenie ich.

Święta Bożego Narodzenia również poprzedzająca je wigilia. Tylko z pozoru są świętami będącymi ukoronowaniem chrześcijaństwa. W rzeczywistości wigilijna choinka, prezenty i inne świąteczne zwyczaje, są kontynuacją zwyczajów które mają o wiele dłuższą tradycję niż samo chrześcijaństwo.
Przed tym gdy religia chrześcijańska stała się popularna w Europie, to w niej różne religie i wierzenia. Różniły się one od siebie często bardzo zdecydowanie. Jednak dla pierwszych inkwizytorów wiary katolickiej wszyscy ludzie, którzy nie wyznawali chrześcijaństwa, to poganie. W ten sposób nazywano obszerną grupę ludzi, a nie odnoszenie się do jednego systemu wierzeń. Lecz do wszystkich wierzeń innych od chrześcijaństwa .
Gdy wczesne formy chrześcijaństwa zdobywały miejsca w Europie, niszczono tam wszystko to, co było związane z dawnymi kultami. Czasem działo się tak, że wciąż konstytuująca się religia, przejmowała rozmaite wierzenia i tradycje pogan, włączając je w rama swojej wiary.
Tradycja choinki w formie bożonarodzeniowego drzewka ma swój początek w Niemczech w XVII wieku, choć jest to przecież zwyczaj pogański o dużo dłuższej tradycji. Wcześni poganie przyozdabiali swoje domostwa zielenią w zimie.
Święty Mikołaj nie obdarowywał dzieci prezentami, był on normalnym biskupem z okolic dzisiejszej Turcji. Do dziś na niektórych obszarach Polski zachowała się tradycja, iż 6 grudnia prezenty przynosi Mikołaj, a w wigilię Bożego Narodzenia – Gwiazdor. Te dwie postacie, to współczesne uzewnętrzanie się pogańskich duchów, które mają przemierzać nocne niebo w te dni.
Przesilenie zimowe wydaje się niektórym być niezbyt dobrym czasem na uroczyste celebracje. Jednak gdy przyjrzymy się bliżej, okaże się, że ten czas jest niemal idealny ku temu. Na polach uprawnych i w gospodarce nie ma w tym czasie zbyt dużo obowiązków. Poza tym, wtedy jest najmniej Słońca w roku, co skutkuje powszechnymi stanami depresyjnymi, znużeniem, zniechęceniem. Nie dziwota, że ludzie chcą się zabawić i choć na jakiś czas oderwać się od męczącej rzeczywistości.
Obdarowywanie się prezentami jest jeszcze młodszą tradycją. Szacuje się, że pierwsze podarunki w tym okresie ludzie zaczęli sobie wręczać dopiero w XIX wieku. Stało się to popularne w Wielkiej Brytanii dzięki Królowej Wiktorii.
W dzisiejszych czasach coraz większemu zatraceniu ulega mistyczny charakter Świąt i stają się one komercyjną karykaturą pełną bezsensownej konsumpcji.