Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Od przynajmniej początku grudnia trwa szał zakupowy z prezentami . Rodzice chcą sprezentować swoim pociechom prezenty o których prosiły w liście do Mikołaja . Nie są to tanie zabawki tylko oczywiście z wyższych półek . Chociaż i my dorośli kupujemy sobie drogie prezenty . Nie patrząc czy stać je nas . Coraz częściej bierzemy na te cele kredyt. Zapominając , że liczy się gest.
Panie domu szaleją ze sprzątaniem pucują wszystko co się da. A potem będą mówiły , że wszystko ich boli . Parę dni przed wigilią zaczyna się szał w kuchni . No bo przecież na stole musi być tradycyjnie 12 potraw . A w 1 i 2 dzień świąt musi być też czym gości ugościć .
W tym szale przed świątecznym zapominamy o części duchowej tych świąt i o tym , że to jest czas , który mamy poświęcić bliskim. Bo jesteśmy już tak zmęczeni przygotowaniami , że nie mamy na nic ochoty jak nadejdzie ten czas.
Nie mogę ominąć kwestii coraz częstszych wyjazdów ludzi czy to w góry lub nad morze albo i zagranice . Nie uważam to za dobry pomysł . Dla mnie jest to czas w którym powinno się spotkać z rodziną ta często widzianą jak i mniej. Wyłączyć się od mediów i zniknąć . A może i przemyśleć parę spraw , które gnębią nas od dawna.