Hej, wracam do sfery blogowania jak ktoś zaczął to nigdy z tym nie skończy . Tak jest ze mną . Próbowałam z różną tematyką , ale żadna nie była tak mi bliska jak ta , którą chce się teraz zając . Będzie ona o mnie . O tym jak ja radzę sobie w tym świecie . Co mi daje radość . A co powoduje smutek .
Na dworze szarówka nic się nie chce robić , a ja jednak mam chęci do życia bo wiem , że jak przetrwam te dni jesienne , a potem zimowe to nadejdzie wiosna i t obudzi się do życia.
Zastanawiacie się pewnie jak radzić sobie z taką chandrą . Każdy ma to inny sposób. Ja w te dni uwielbiam oglądać filmy pod kocykiem z gorącą herbatą czy kawą .Również preferuję czytanie książki czy rozmowę z przyjaciółmi . A wiecie co mnie najbardziej odpręża ? Pisanie i dzielenie się z innymi tego co mi w duszy gra .
Jeśli czytałeś /aś opis bloga to wiesz , że moim życiowym mottem jest: „Istnieć nie znaczy żyć”. Bo dla mnie żyć to oznacza robić coś żeby się wiedziało , że nie przeżyło się go biernie tylko coś się robiło .
Jeśli czytają to moi znajomi to pewnie się zastanawiają czy to na pewno ja piszę . Tak to ja Monika . Wiele w życiu widziałam i wiele przeżyłam . I w końcu zrozumiałam , że nie mogę tego zostawić tylko dla siebie , bo są ludzie na świecie , którym mogę pomóc opisując swoje życie . Moje posty będą różne , dla każdego coś miłego . Po prostu : „Take what you need” .
zostawiłam tego bo zrozumiałam , że nie ma co się poddawać trzeba walczyć o wszystko i nigdy nie poddawać się .